W wakacyjne weekendy zapraszamy do czytania książek na świeżym
powietrzu. Letnia czytelnia stać będzie w Parku Starym im. Księcia
Józefa Poniatowskiego.
Przenosimy na lato czytelnie z budynków do przestrzeni miejskiej.
Budujemy półkę pod drzewem, ustawiamy leżaki przy parkowych alejkach,
kładziemy koce na trawie i zapraszamy do wspólnego czytania. Zamieniamy
miejskie parki w parki książki. W letnich czytelniach czeka literatura i dobra publicystyka, warsztaty dla dzieci „Fabryka
książek”. Zapomnieliście książki wychodząc na spacer do parku? Wstąpcie
do letniej czytelni i wypożyczcie coś do poczytania. Nie zdążycie
przeczytać wszystkich książek w lato? Po zamknięciu letnich czytelni
książki w nich zgromadzone znajdziecie w bibliotece miejskiej.
W czytelni czekać będzie wydany specjalnie na tę okazję "Kurier Kultura" o książkach.
W Białymstoku Letnią czytelnię znajdziecie w Parku Starym im. Księcia Józefa Poniatowskiego.
Ruszamy już 6-7 lipca, godz. 14.00-19.00. Zapraszamy także w pozostałe weekendy lipca, oraz 3-4 sierpnia.
1 lipca 2013
13 maja 2013
Pokaz filmu Eksmisja
Jeden z najlepszych polskich
dokumentów ostatnich lat pokażą wiosną Kluby Krytyki Politycznej
w kilkunastu miastach w Polsce. Na wszystkie projekcje wstęp wolny.
Zapraszamy na pokaz w Białymstoku:
22 maja (środa), 18:30, OKI DOKI
art am i coś tam, ul. Nowy Świat 2
„Eksmisja Filipa Antoniego
Malinowskiego, przemykająca tu i ówdzie w obiegu festiwalowym i
bynajmniej nie dyskutowana jako film sezonu, jest tak naprawdę
jednym z najlepszych polskich dokumentów ostatnich lat.” – pisał
krytyki Michał Oleszczyk na łamach Portalu filmowego. Teraz film
można będzie zobaczyć na bezpłatnych pokazach w Klubach Krytyki
Politycznej w całej Polsce.
Małżeństwo emerytowanych poznańskich
inteligentów dowiaduje się, że musi opuścić zajmowane od
kilkudziesięciu lat mieszkanie. Nie stać ich na czynsz narzucony
przez nowego właściciela kamienicy ani na zakup nowego lokum.
Mieszkający w Austrii wnuk przyjeżdża, by towarzyszyć dziadkom w
tych trudnych chwilach.
Przejmująca historia rodzinna jest
zapisem dokonujących się w Polsce przemian społeczno-ekonomicznych,
ale także świadectwem radykalnej zmiany mentalności, którą
najtrudniej zaakceptować przedstawicielom starszego pokolenia.
„W żadnym kraju post-socjalistycznym
tak brutalnie nie oddano ludzi na pastwę rynku w kwestii
mieszkaniowej jak w Polsce. Choć Tadeusz Mazowiecki w expose w 1989
roku wypowiedział sakramentalne słowa o kontynuacji zobowiązań z
PRL-u, to w rzeczywistości jest „dziki zachód”. Rządy Czech,
Węgier i Niemiec (landy wschodnie) wzięły na siebie roszczenia
byłych właścicieli wiedząc i czując, że społeczeństwo musi
mieć minimum bezpieczeństwa socjalnego i psychologicznego jakim
jest mieszkanie.” – mówi o filmie Artur Liebhart, dyrektor
Planete + Doc Film Festival.
Organizator: Kluby Krytyki Politycznej
Pokazy przygotowane dzięki uprzejmości
reżysera Filipa Antoniego Malinowskiego i dystrybutora Ragusa Film.
Pokaz organizowany w ramach cyklu
"Polityka cię dotyka"
Szczegóły na
www.krytykapolityczna.pl/kluby
22 kwietnia 2013
Pokaz filmu Dom w którym mieszkam
W wojnie z narkotykami
nigdy nie chodziło o same narkotyki. Kluby Krytyki
Politycznej zapraszają W kwietniu, maju i czerwcu na
cykl projekcji filmu dokumentalnego Dom, w którym
mieszkam (The House I live in),
podliczającego koszty ekonomiczne i społeczne ponad 50-letniej
wojny z narkotykami.
Zapraszamy na pokaz w
Białymstoku:
9 maja,
czwartek, godz. 18.30, OKI DOKI art, am i coś
tam, ul. Nowy Świat 2
wprowadzenie: Sylwia
Tabor (Klub KP w Białymstoku,
narkopolityka.pl)
Wstęp wolny!
O filmie:
Dom w którym mieszkam to krytyczna analiza amerykańskiej polityki narkotykowej, bezlitośnie punktująca wszystkie jej absurdy i niekonsekwencje. Reżyser Eugene Jarecki od początku stawia tezę, że wojna z narkotykami (War on Drugs), rozpoczęta w wyniku koniunkturalnej decyzji Richarda Nixona, który usiłował poprawić nadszarpnięty wizerunek jakimś spektakularnym posunięciem, to jedna z boleśniejszych pomyłek amerykańskiego establishmentu. Kolejne rządy (nie tylko republikańskie) stały się zakładnikami własnej polityki wizerunkowej: twardy kurs w walce przeciwko narkotykowym dilerom to żelazny punkt każdego wyborczego programu.
Tymczasem mimo kolejnych spektakularnych posunięć w narkotykowej wojnie, konsumpcja nielegalnych używek wciąż rośnie, a więzienia pękają w szwach. Reżyser portretuje obie strony – równie dociekliwie analizując warunki pracy dilerów, jak i ścigających ich policjantów. Jarecki z upodobaniem pokazuje paradoksy antynarkotykowego twardego kursu: dlaczego na przykład kara za posiadanie cracku (sztandarowego narkotyku czarnej biedoty) jest z założenia stokrotnie wyższa niż „zwykłej” kokainy (kojarzonej raczej z białym establishmentem)? W jego ujęciu, wojna z narkotykami to wygodne narzędzie władzy, dyscyplinującej niepokorne mniejszości, nie tylko rasowe.
Film ukazuje, że szkody wojny z narkotykami wpływają na losy jednostek i całych społeczności, bo polityka bazująca wyłącznie na wymiarze sprawiedliwości prowadzi tylko do masowego osadzania w więzieniach. Wcale nie poprawia zdrowia ani bezpieczeństwa publicznego użytkowników narkotyków i osób nie korzystających z substancji psychoaktywnych w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. Sama wojna z narkotykami kosztuje rokrocznie amerykańskich podatników co najmniej 51 miliardów dolarów. To dokładnie 168 dolarów przypadające na jedną kobietę, jednego mężczyznę lub jedno dziecko w USA – są to koszty wojny z narkotykami na szczeblu państwowym lub stanowym, nieuwzględniające kosztów lokalnych lub niepoliczalnych, jak bezrobocie lub niedostępność edukacji.
/materiały prasowe/
Dom w którym mieszkam to krytyczna analiza amerykańskiej polityki narkotykowej, bezlitośnie punktująca wszystkie jej absurdy i niekonsekwencje. Reżyser Eugene Jarecki od początku stawia tezę, że wojna z narkotykami (War on Drugs), rozpoczęta w wyniku koniunkturalnej decyzji Richarda Nixona, który usiłował poprawić nadszarpnięty wizerunek jakimś spektakularnym posunięciem, to jedna z boleśniejszych pomyłek amerykańskiego establishmentu. Kolejne rządy (nie tylko republikańskie) stały się zakładnikami własnej polityki wizerunkowej: twardy kurs w walce przeciwko narkotykowym dilerom to żelazny punkt każdego wyborczego programu.
Tymczasem mimo kolejnych spektakularnych posunięć w narkotykowej wojnie, konsumpcja nielegalnych używek wciąż rośnie, a więzienia pękają w szwach. Reżyser portretuje obie strony – równie dociekliwie analizując warunki pracy dilerów, jak i ścigających ich policjantów. Jarecki z upodobaniem pokazuje paradoksy antynarkotykowego twardego kursu: dlaczego na przykład kara za posiadanie cracku (sztandarowego narkotyku czarnej biedoty) jest z założenia stokrotnie wyższa niż „zwykłej” kokainy (kojarzonej raczej z białym establishmentem)? W jego ujęciu, wojna z narkotykami to wygodne narzędzie władzy, dyscyplinującej niepokorne mniejszości, nie tylko rasowe.
Film ukazuje, że szkody wojny z narkotykami wpływają na losy jednostek i całych społeczności, bo polityka bazująca wyłącznie na wymiarze sprawiedliwości prowadzi tylko do masowego osadzania w więzieniach. Wcale nie poprawia zdrowia ani bezpieczeństwa publicznego użytkowników narkotyków i osób nie korzystających z substancji psychoaktywnych w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie. Sama wojna z narkotykami kosztuje rokrocznie amerykańskich podatników co najmniej 51 miliardów dolarów. To dokładnie 168 dolarów przypadające na jedną kobietę, jednego mężczyznę lub jedno dziecko w USA – są to koszty wojny z narkotykami na szczeblu państwowym lub stanowym, nieuwzględniające kosztów lokalnych lub niepoliczalnych, jak bezrobocie lub niedostępność edukacji.
/materiały prasowe/
Więcej
informacji o potrzebie zmiany globalnej polityki narkotykowej
znajdziesz w serwisie www.narkopolityka.pl.
Projekcje poprzedzą wprowadzenia specjalistów zajmujących się
polityką narkotykową i prowadzących kampanie na rzecz
racjonalizacji prawa.
Najlepszy film dokumentalny 2012 roku! Dom, w którym mieszkam powinien obejrzeć każdy.
„New York Times”
Praktyczna i finansowa porażka wojny z narkotykami to tylko część złożonego problemu. Te same strategie polityczne, które tak mało zaradziły na poziom spożycia narkotyków w Stanach Zjednoczonych, dogłębnie i niewspółmiernie oddziaływały niekorzystnie przede wszystkim na najbiedniejszych, społeczności imigranckie i inne mniejszości.
Brad Pitt na pokazie filmu w Los Angeles
reżyseria: Eugene Jarecki
zdjęcia: Derek Hallquist, Sam Cullman
montaż: Paul Frost
produkcja: Charlotte Street Films, USA, 2012 / 110 '
Nagrody i wyróżnienia:
2012 Transatlantyk - Audience Award
2012 Sundance Film Festival - Grand Jury Prize - Best US Documentary
2012 Sheffield Doc/Fest
2012 AFI/Discovery Silverdocs
Partnerem cyklu pokazów filmu jest Festiwal Watch Doc organizowany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.
Najlepszy film dokumentalny 2012 roku! Dom, w którym mieszkam powinien obejrzeć każdy.
„New York Times”
Praktyczna i finansowa porażka wojny z narkotykami to tylko część złożonego problemu. Te same strategie polityczne, które tak mało zaradziły na poziom spożycia narkotyków w Stanach Zjednoczonych, dogłębnie i niewspółmiernie oddziaływały niekorzystnie przede wszystkim na najbiedniejszych, społeczności imigranckie i inne mniejszości.
Brad Pitt na pokazie filmu w Los Angeles
reżyseria: Eugene Jarecki
zdjęcia: Derek Hallquist, Sam Cullman
montaż: Paul Frost
produkcja: Charlotte Street Films, USA, 2012 / 110 '
Nagrody i wyróżnienia:
2012 Transatlantyk - Audience Award
2012 Sundance Film Festival - Grand Jury Prize - Best US Documentary
2012 Sheffield Doc/Fest
2012 AFI/Discovery Silverdocs
Partnerem cyklu pokazów filmu jest Festiwal Watch Doc organizowany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

